Marta

M:
Hej, nie znamy się ale oglądałam twój filmik na YouTubie. Też leczę się psychiatrycznie tylko, że ja na ChAD, w sumie od niedawna chciałabym mieć takie podejście do choroby jak Ty może u mnie mało jest jeszcze tej akceptacji bo od niedawna jestem zdiagnozowana...

W: Hej, zachorowałem jak miałem 17 lat. Nie było łatwo ale w tej chorobie, a może raczej przez tę chorobę stałem się dojrzalszy i mądrzejszy. Jakkolwiek to nie brzmi, tak to postrzegam. Każda choroba jest testem i próbą dla człowieka, a cierpienie, które przechodzimy ma sens. Czasem generujemy je niepotrzebnie przez nasza głupotę, ale droga, która jesteśmy prowadzi do uwolnienia. Nie traktuj tego, co masz jako piętno, czy karę zesłana z góry. Na Górze nie ma chorób. Kiedyś zrozumiesz, że Twoje dwa rozlazłe bieguny są jak poręcze na wąskich schodach. Nie bój się dzielić swym dziwactwem, ale tez nie narzucaj go nikomu. Wtedy zrozumiesz, że nie ma osoby różnej od Ciebie, a zarazem jesteś jedyna w swoim rodzaju. Tak, jak ty na innych patrzysz, tak samo chcesz być postrzegana. Porzuć to, a ujrzysz, że definicja twojej przypadłości nie jest już definicją Twojego życia. Leki są niejako formą pośrednią, dają stabilność, której sami nie jesteśmy jeszcze w stanie wytworzyć. Traktuj je jak suplement diety, bo w zasadzie tym one są. Nie bierz ich jakbyś przyjmowała kare, ale traktuj je jako błogosławieństwo, które mamy dzięki psychiatrii. Nie myśl o tym, co się z Tobą stało jako o boskiej karze, a raczej o Jego planie na Ciebie. Nie bój się siebie w chorobie, ale się pilnuj. Daj sobie czas na wszystko. Nawet daj sobie czas przeżyć manię jeśli w niej jesteś. W taki sposób nikogo nie skrzywdzisz, a i ona Ciebie nie skrzywdzi. Mam nadzieje, że Cię trochę pokrzepiłem. Dobranoc, dzisiaj przeszedłem kawal włoskich gór i padam jak kłoda. Trzymaj się!

M:
Hej, widać, ze jesteś osoba wierzącą - jak ja. Ja przez chorobę własnie zwątpiłam w Boga i ciągle zastanawiam się dlaczego właśnie mnie to spotkało... z perspektywy czasu wiem, że on nie jest przecież niczemu winien. Mam nadzieje, że ten bunt, niezrozumienie w końcu jakoś u mnie miną... Pięknie piszesz.

W: Dziękuję
On nigdy w nas nie wątpi. Tylko czasem my o tym zapominamy...


Poprzedni wpis: "Każdy coś ma"

Komentarze

  1. Hej nazywam się Kasia :) Dzięki tobie chyba zrozumiałam ,że jestem chora na psychozę .Leczyłam się 1.5 roku bez podanej diagnozy jaka to jest choroba myślę że mogłeś wskazać mi drogu do mojego uzdrowienia już we wtorek idę do psychiatry żeby sprawdzić czy to nie jest to o czym mówisz .Bardzo dziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz