"Każdy coś ma"


...to słowa, którymi pokrzepił mnie mój znajomy, jak powiedziałem mu o mojej przypadłości.
Ten blog będzie ujawnieniem tego, co miałem, czy tez mam zapisane w moim DNA. Mam nadzieje, że będzie on źródłem terapii dla tych, zagubionych w podobnych schorzeniach.
Chciałbym, by ta strona była formą terapii, zarówno dla mnie jak i dla Was, tych, którzy więcej lub inaczej czują.

Oto pierwsze video, mój comming out:


Reakcje i wiadomości, które otrzymałem w odpowiedzi na ten filmik zmotywowały mnie do utworzenia tego bloga.

Nie namawiam nikogo to takiej otwartości, ale mi ona bardzo pomaga "oddzielić się" od mojego schorzenia. Kiedykolwiek otwieram się przed kimś bliskim otrzymuję ogrom wsparcia i zrozumienia. Jak bardzo byśmy nie byli zamknięci w naszym zaburzeniu jedynym sposobem, by się z niego wygrzebać to ujawnić je przed kimś, przed lekarzem, czy przed samym sobą, co wytworzy niezbędny do tego samokrytycyzm.

Komentarze

  1. Cześć. :) Jestem Dagmara. Na początku chcę Ci powiedzieć, że jesteś bardzo odważny mówiąc o swoich "słabościach", które wszyscy mamy, w takiej czy innej postaci. Oglądnęłam Twój filmik i zrobił na mnie wrażenie. Twoja szczerość, chęć pomocy innym, radość jaką masz w sobie. To daje sporo do refleksji. Moim zdaniem w naszym społeczeństwie za mało mówi się o chorobach psychicznych. Widzi się je jako coś zupełnie obcego albo coś tak dziwacznego, nienormalnego, często towarzyszy temu strach, że osoba coś złego zrobi, że nie można z nią porozmawiać itp. Obecnie jestem studentką pierwszego roku magisterski na kierunku asystent rodziny. Chcę w przyszłości pomagać ludziom, dlatego chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o zaburzeniach schizoafektywnych. Jak je rozpoznać? Jaki rodzaj Ty miałeś? Jak Ty widzisz swoją chorobę? Jak inne osoby mogą wspierać osobę chorą? Serdecznie pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdiagnozowano u mnie dokładne F25.2 - Zaburzenie schizoafektywne, typ mieszany, czyli tzw. dwubiegunowe. Po epizodach psychozy, często występowała u mnie depresja. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych jest bardzo rozbudowana, niemniej psychiatrzy czasem zmieniają diagnozy. Pierwszy epizod daje jeszcze nadzieję, że się nie powtórzy (tzw. psychozy młodzieńcze, czy reaktywne), lecz to nie mój przypadek.
      Jak widzę moją chorobę?
      Myślę, że ten blog i filmiki będą to ujawniać, stopniowo. Na pewno nie widzę w niej tylko traumy, ale też coś, co mnie ubogaciło, niestety często przez cierpienie.
      Jak wspierać chorego?
      Nie wykluczać, nie stygmatyzować to też i osoba chora nie będzie "sparaliżowana" wstydem z powodu swojej dziwaczności. Wstyd czasem jest zasadny, np. kiedy skrzywdziło się drugiego człowieka, nawet będąc w psychozie.
      To trochę paradoksalne, ale radziłbym kierować się empatią, a jednocześnie nie wnikać za bardzo w psychozę osoby z zaburzeniem. Pozwala to zachować zdrowy rozsądek i pomagać skutecznie w zakresie tego, co jest dostępne i efektywne. Dla mnie to są leki.

      Usuń
  2. Witam Cie serdecznie ,
    Jesteś właśnie przykładem , jak tak bardzo znienawidzone chorubsko , może być szansą na samorealizację jeśli skupimy się na tym co mamy , zamiast ubolewać nad tym czego nam brakuje i dramatyzowac swoją inność ......zwana potocznie choroba psychiczną ..........

    Dziękujcie wszyscy opatrzności że żyjecie w obecnych czasach a opanowanie choroby odmienności
    polega na znalezieniu dobrego fachowca psychiatry , odpowiednich terapii i dobraniu pomocników farmakologicznych . Wystarczy rozejrzeć się dobrze do okoła , aby stwierdzić że tych tzw. normalnych jest coraz mniej ....... większość żyje w swoich matrixowych światach gdzie pogoń za kasą i kariera są wyznacznikami osobistego szczęścia a egoizm i obłuda ich najlepszymi kumplami .

    Aby chorować psychicznie trzeba posiadać po pierwsze ludzkie uczucia i nadwrażliwość , bo to właśnie są zachwiania psychiczne powodowane zaniżoną odpornością na stres . A więc jakiekolwiek kompleksy to samostygmatyzacja . Zaburzenia snu także u tych tzw. normalnych powoduja zachwiania odporności fizycznej i psychicznej a nie leczone , powalają z nóg nawet konia .

    Samoakceptacja powoduje początek akceptacji w naszym otoczeniu , trzeba przy tym znowu dziękować opatrzności za naturalną segregację naszego otoczenia......... zostają tylko Ci którzy zasługują na naszą miłość , przyjaźń i szacunek .........reszta nie jest warta naszej uwagi i energii !!!

    I czego tu jeszcze chcieć ? a może wolelibyśmy w zamian bez kończyn spędzić resztę naszego życia na wózku inwalidzkim .....ale o zdrowych zmysłach ????? Tak Kochani ....." każdy ma te coś "

    Wykorzystajcie swoja wrażliwość i odmienność do samospełnienia , po to aby przeżyć to życie w jak najbardziej wartosciowy sposób , rozwijajcie swoje pasje lub twórzcie nowe.......oddychajcie codziennym światem nie czekając na cuda ........ postrzegajcie każdy dzień jako szansę i nadzieję najlepsze jutro ..........bo najcenniejsze co mamy to nasz CZAS .......... .
    Pozdrawiam wszystkich

    Patryk 54 lata / 30 lat od pierwszej diagnozy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz